Miłość w czasach zagłady

Tematyka II Wojny Światowej wciąż wzbudza zainteresowanie. Na rynku pojawiają się kolejne pozycje, które dotyczą tego tragicznego w dziejach świata okresu. Są to zarówno prace naukowe, popularnonaukowe, jak i powieści. Wiele z nich dotyka także piekła na ziemi, jakim była rzeczywistość obozów koncentracyjnych. Tatuażysta z Auschwitz jest jednym z takich właśnie utworów.

Miłość w czasach śmierci

Jest rok 1942. Lale Sokołow trafia do obozu zagłady w Oświęcimiu. Ma zaledwie dwadzieścia kilka lat a musi zmierzyć się z piekłem na ziemi. W Auschwitz dostaje za zadanie tatuowanie nowo przybyłych więźniów. Dzięki temu ma okazję spotkać rzeszę ludzi, z których większość nigdy nie opuści obozu. Jedną z osób, które spotyka w czasie pracy jest młoda dziewczyna Gita. Kiedy Lale ją widzi od razu się zakochuje. Postanawia za wszelką cenę wydostać ją z okrutnej rzeczywistości. Przez następne miesiące powoli poznaje dziewczynę. Razem starają się przetrwać w obozowej rzeczywistości. Są świadkami dramatów, codzienne widzą śmierć i niewyobrażalne okrucieństwo. A jednocześnie starają się zachować resztki własnego człowieczeństwa oraz lepiej poznać. Powoli rodzi się między nimi uczucie, które może przetrwać wszelkie przeciwności. Pytanie tylko, czy im uda się dożyć wyzwolenia obozu oraz zaznać normalnego życia, bez obozowych pasiaków i ujadania pilnujących drutu kolczastego psów.

Jak pisać o piekle

Zawsze, gdy mamy do czynienia z książką opowiadającą o holokauście należy do niej podejść z wyjątkową ostrożnością. Wszak wciąż są ludzie, którzy pamiętają tamte czasy, sami przeżyli zagładę. Dlatego też autor publikacji osadzonych w tamtych realiach do swego dzieła musi podejść z wyjątkową ostrożnością. Morris Heatcher napisał powieść, która ukazuje realia obozu zagłady z kronikarską wręcz pieczołowitością, a jednocześnie w sposób, który zaciekawi nawet zupełnie niezainteresowanego historią czytelnika. Jego bohaterowie to osoby z krwi i kości. Szybko zaczynamy się z nimi utożsamiać, kibicujemy im, mamy nadzieję, że w końcu będą mieli okazję na zaznanie odrobiny szczęścia. Współczujemy również innym postaciom przewijającym się na kartach powieści, nawet jeśli pojawiają się jedynie na krótką chwilę. Autorowi udało się pokazać piekło obozu, wszystkie okrucieństwa, z jakimi musieli liczyć się osadzeni tam więźniowie, bez popadania w przesadę, podczas lektury nie mamy wrażenia, iż autor napawa się złem, które opisuje. Wszystkie te elementy sprawiają, że Tatuażysta w Auschwitz jest przykładem doskonale skrojonej powieści historycznej. Przekręcając kolejne strony powieści mamy wrażenie, iż jesteśmy w rzeczywistości naszych bohaterów.

„Mówili, że jest piękna” Michel Bussi

„Mówili, że jest piękna” Michel Bussi

Francuski pisarz, wykładowca geografii, uznana postać literatury, Michel Bussi porusza w książce „Mówili, że jest piękna” wiele na pozór niezwiązanych bezpośrednio z tematyką, zagadnień. Kryminał, triller, w ramach którego utrzymana jest książka, główną tematyką oscyluje wokół tajemnicy morderstwa, które dokonane zostało w hotelu „Red Corner”. Sprawa zabójstwa jest jednak jednym z wielu wątków dzieła, przybliżając czytelnikowi realia, jakie rządzą codziennością państwa wielokulturowego. Francja, która od czasów kolonialnych jest zamieszkała przez wiele nacji, dziś boryka się z problemem imigrantów z Afryki i Bliskiego Wschodu. Bohaterowie książki „Mówili, że jest piękna” to doskonały obraz postaci, wnoszących do treści różnorodność, skrajności i zaskakujące zwroty akcji.

  • Sprawca i motyw…

W sprawie zabójstwa najczęściej szybciej znajduje się motyw, a nad znalezieniem sprawcy trzeba popracować wnikliwiej. W przypadku fabuły „Mówili, że jest piękna” sytuacja wygląda odwrotnie. Monitoring uchwycił piękną kobietę, która prawdopodobnie miała być sprawcą czynu, jednak zagadką pozostaje przyczyna. Leily, pochodząca z Mali, mimo utraty wzroki, nie poddała się w walce o lepszą przyszłość. Ucieczka do Europy oraz spotkanie wielkiej miłości nie okazało się dobre. Dziewczynie, zmuszanej do prostytucji udało się uciec i wrócić w rodzinne strony, jednak po jakimś czasie znów podjęła próbę imigracji. Kolejny „obrońca” wykorzystywał kobiecość pięknej Leily. Obecnie, mieszkająca w Marsylii Leily jest matką trójki dzieci.

Historia kryminalna z problemem politycznym w tle?

Problem uchodźców z południa nie jest już problemem pojedynczych krajów, ale całej Europy. Spojrzenie na sytuację okiem bezpośrednio imigrujących daje obraz często dramatycznej sytuacji, której jedyna szansą na zmianę jest ucieczka w ciemno do teoretycznie lepszego świata. Książka poza doskonale napisaną zagadką, umiejętnie wprowadza czytelnika w realia wielu, różnych kręgów społecznych, obrazując różnice, sposób postrzegania i zachowania. Wykorzystywanie kobiet, handel ludźmi, najpodlejsze wśród zachowań, są niestety powszechnym zjawiskiem w opisywanych kręgach. Książka Michela Bussi pozwala zdać sobie sprawę z ludzkiego okrucieństwa, zwłaszcza wobec słabszych, bezbronnych.

Przeczytaj, jeśli oczekujesz:

  • kryminału z dodatkowym kontekstem,
  • zaskakujących momentów,
  • napięcia i niepewności.

„Mówili, że jest piękna” to literatura zdecydowanie ambitna w swoim gatunku. Z pewnością warto zgłębić twórczość Michela Bussi, którego pozycje literackie cieszą się ogromnym zainteresowaniem. Od tej książki można zacząć i chcieć więcej.

„Spinka” Katarzyna Kacprzak

„Spinka” Katarzyna Kacprzak

Polska rzeczywistość, polska autorka, międzynarodowa firma z siedzibą w Warszawie, polscy pracownicy i zdecydowanie polska, bo zakrapiana alkoholem, impreza integracyjna. Pracownicy warszawskiej korporacji, na co dzień wypijający mnóstwo kawy, notorycznie zmęczeni, towarzyskie kontakty utrzymujący w biurowej kuchni stali się bohaterami kryminału. Katarzyna Kacprzak, z wykształcenia absolwentka prawa, pokusiła się o stworzenie pierwszego na rodzimym rynku, kropokryminału. Czy sprostała oczekiwaniom gatunku?

Kryminał z prostą fabułą…

Korpokryminał „Spinka” jest książką, która zdecydowanie jest łatwa w odbiorze. Czytelnik będzie łatwo przemykał wzrokiem przez kolejne strony, płynąc poprzez wartkie dialogi, liczne, humorystyczne akcenty oraz krótkie rozdziały. Jeśli forma miałaby dotyczyć powieści, odbiorca byłby zadowolony. Jednak po kryminale oczekujemy czegoś więcej, czy znajdziemy to w książce pani Kacprzak? Spinka rozwija się pod kątem fabuły kryminalnej, prowadząc nas na wyjazd integracyjny pracowników korporacji. Po alkoholowej, szalonej nocy, znajomi z pracy zauważają brak jednego z kolegów. Poszukiwania przynoszą tragiczny skutek w postaci znalezienia ciała Wiktora. Do akcji wkracza miejscowa służba policyjna, w duecie, który zdecydowanie działa odwrotnie, niż zakłada jego hierarchia. Podwładna bardziej orientuje się w obowiązkach niż jej zwierzchnik.

Czy „Spinka” czymś nas zaskoczy?

Korpokryminał ma jedną, prostą ścieżkę fabuły, jego akcja toczy się w firmie i na wyjeździe, a bohaterowie nie zostali osadzeni w społecznych realiach. To sprawia, że lektura pozostawia pewien niedosyt. Czyta się ją na tyle przyjemnie, że z powodzeniem może stać się dobrą książką na popołudnie w hamaku. Nie wymaga dużej koncentracji, a po zaznajomieniu się z szczegółami, z łatwością można przewidzieć zakończenia. Relaks przy przyjemnej lekturze – jak najbardziej, wnikliwa zagadka kryminalna – trochę za mało. „Spinka” mogłaby zostać rozwinięta o dodatkową fabułę, trochę bardziej gmatwającą historię. Korpokryminał zdecydowanie w lekkiej wersji.

Warto przeczytać, jeśli:

  • lubisz kryminały z odrobiną humoru,
  • jeśli chcesz się zrelaksować w atmosferze prostej historii,
  • jeśli lubisz odkrywać zakończenie podczas czytania,
  • Jeśli poszukujesz książki, która nie jest typowym kryminałem, ale porusza taką tematykę.

„Spinka” Katarzyny Kacprzak zachęca przyjemną dla oka formą, łatwymi w odbiorze treściami, jednak dla osób, które są koneserami kryminału, może być nie całkiem wystarczająca. Jeśli cenisz zawiłą fabułę, która trzyma w napięciu do ostatniej strony, nie jest to książka dla Ciebie.